Inflacja informacji
Więcej danych spowalnia zarządy. Przewagę daje redukcja.
Informacja podlega inflacji z tego samego powodu co pieniądz: jest jej więcej, niż organizacja potrafi wchłonąć. Raporty powstają w każdym dziale, narzędzia generują podsumowania, a każdy dostawca przysyła własną analizę. Koszt wytworzenia informacji spadł niemal do zera. Koszt jej sprawdzenia i zinterpretowania rośnie.
Skutek widać w kalendarzu zarządu. Posiedzenia wydłużają się, bo omawia się więcej materiału. Decyzje wracają, bo zawsze brakuje jeszcze jednej analizy. Każdy ma dane, więc każdy ma argument, a argumenty się znoszą. Firma, która dziesięć lat temu decydowała na podstawie trzech liczb, dziś ma trzysta i decyduje wolniej.
W tej sytuacji przewagę daje umiejętność redukcji informacji: odróżnienie sygnału od szumu, połączenie faktów z kilku źródeł naraz i zamiana ich w decyzję z wartością i terminem. To praca, której nie wykona narzędzie, bo narzędzie zwiększa podaż informacji, a nie popyt na decyzje.
Z praktyki: w firmie, która przeanalizowała przebieg własnych posiedzeń zarządu z kilku miesięcy, okazało się, że większość czasu zajmowało referowanie stanu, a decyzje padały w ostatnich minutach albo wcale. Po zmianie formatu na trzy liczby i jedną decyzję na spotkanie czas posiedzeń skrócił się, a liczba rozstrzygnięć wzrosła. [do potwierdzenia]
Dlatego metoda zaczyna się od redukcji: najwyżej siedem sygnałów, jedna teza kierunkowa, konkretne decyzje. Reszta jest szumem, dopóki któryś z sygnałów nie zmieni decyzji.
Zarząd, który to rozumie, kupuje mniej raportów i podejmuje więcej decyzji.
Ten sam mechanizm można sprawdzić we własnej firmie: siedem pytań, trzy minuty, wynik od razu. Test dla zarządu
Kolejne publikacje
KierunekLepsza świeczka to wciąż świeczkaCzytaj
KierunekModel, który stoi na bombieCzytaj
KontenerKontener zamiast apeluCzytaj
DecyzjaDecyzje, które nie zostały zdefiniowaneCzytaj
KierunekKod tanieje, rozumienie biznesu drożejeCzytaj
Sygnał · KierunekPierwszy obraz powstaje w trakcie rozmowyCzytaj
Kontener · PętlaDostawca doradza w granicach własnego przychoduCzytaj
SygnałDymy, nie pożaryCzytaj