Test dla zarządu

Kontener zamiast apelu

Apel jest słuszny i bezskuteczny. Zmiana zaczyna się od zadania z właścicielem, terminem, wykonawcą i miernikiem.

„Musimy być bardziej proaktywni.” „Sprzedaż powinna lepiej współpracować z realizacją.” „Trzeba zadbać o jakość.” Te zdania padają na każdym posiedzeniu zarządu i nic z nich nie wynika, bo apel nie ma właściciela, terminu ani miernika. Jest słuszny i bezskuteczny.

Kontener to przeciwieństwo apelu: jedno nazwane zadanie zmiany z czterema atrybutami. Kto za nie odpowiada, do kiedy, kto je wykonuje i po czym poznamy, że jest zrobione. „Do 30 listopada dyrektor sprzedaży wdraża z zewnętrznym partnerem wspólny przegląd ofert powyżej 200 tysięcy złotych; miernik: czas od zapytania do oferty poniżej pięciu dni roboczych.” To samo, co apel o współpracę, tylko z adresem.

Z praktyki: reorganizacja działu w firmie średniej wielkości, zaplanowana jesienią, dała pierwsze efekty dopiero wiosną, a dojrzałą formę po roku. Bezwładność organizacyjna jest duża nawet przy kilkuset osobach. Ten czas skraca podział zmiany na kontenery z datami; większa determinacja go nie skraca. [do potwierdzenia]

Kontenery mają jeszcze jedną zaletę: pozwalają rozliczyć wykonawców. Dostawca, który dostaje apel, dostarcza aktywność. Dostawca, który dostaje kontener, dostarcza efekt albo wiadomo, że go nie dostarczył.

Dlatego czwarty krok metody to plan realizacji złożony z kontenerów. Zmiana, której nie da się zapisać jako listy kontenerów, pozostaje apelem.

Ten sam mechanizm można sprawdzić we własnej firmie: siedem pytań, trzy minuty, wynik od razu. Test dla zarządu

Porozmawiajmy o kierunku rozwoju.

45 minut, bezpłatnie i bez prezentacji sprzedażowej. Zarząd opowiada, co dzieje się w firmie; my mówimy, czy i jak możemy pomóc. Jeśli nie możemy, powiemy to wprost.

Przed rozmową można sprawdzić firmę w teście dla zarządu: siedem pytań, trzy minuty, wynik od razu. Test dla zarządu